Oman — kraj, który dla wielu pozostaje białą plamą na mapie podróżniczych marzeń. Nie tak popularny jak inne kierunki na Bliskim Wschodzie, a jednak skrywający w sobie dzikie piękno, surową naturę i ciszę, jakiej nie da się odnaleźć w zatłoczonych kurortach. To miejsce, w którym góry wyrastają wprost z oceanu, a niekończące się pustkowia przechodzą w oazy zieleni. Kraj, który najlepiej poznaje się z perspektywy piaskiem pokrytej szyby samochodu terenowego, nierzadko zjeżdżając z głównych dróg i poznając mniej zatłoczone szlaki.
Ten wpis to nie tylko relacja z podróży, ale też inspiracja dla tych, którzy szukają czegoś więcej niż standardowy urlop. Znajdziesz tu dokładny plan naszej trasy, wskazówki praktyczne i mnóstwo zdjęć — od skalistych gór Hajar po złote wydmy Wahiba Sands. Jeśli marzy Ci się podróż, która pozwoli na chwilę oderwać się od codzienności i zanurzyć w innej rzeczywistości — Oman może być dokładnie tym, czego szukasz.
Zapraszam Cię do odkrycia tego niezwykłego kraju razem z nami — krok po kroku, kilometr po kilometrze.
Informacje praktyczne
kiedy jechać? – my wybraliśmy się na przełomie kwietnia i maja 2025, kiedy kończył się sezon turystyczny w Omanie ze względu na potężne upały w lecie; optymalny termin wypada między październikiem a kwietniem. czas? – zarezerwujcie minimum 7 dni
długość trasy? – ok. 900km; doliczcie do tego ok. 200-300 km na dojazdy do atrakcji, zakupy i ogólne szwędanie się po miastach/wsiach
gdzie wymienić walutę? – na lotnisku można wymienić część, ale kurs nie będzie zbyt korzystny; lepiej to zrobić w rozsianych po miastach i miasteczkach kantorach (będzie potrzebny wasz paszport); karty kredytowe i przedpłacone (np. Revolut) są szeroko akceptowane
czy warto kupić lokalną kartę SIM? – TAK! na lotnisku są 3-4 stoiska lokalnych sieci z korzystnymi pakietami; my wybraliśmy Renna Mobile (zasięg E/4G/LTE był wszędzie), za 50zł na 4 tygodnie dostaliśmy 8GB internetu, 1h rozmów lokalnych (przydały się na wymianę informacji z lokalsami) oraz 50 SMSów (przydatne, gdy chcielibyśmy opłacić parking w Muskacie)
czym podróżować? – polecamy samochód SUV lub 4×4! poza międzynarodowymi wypożyczalniami w Muskacie z łatwością znajdziecie kilka lokalnych wypożyczalni; ich plusem są uproszczone formalności, niższe ceny i brak konieczności podawania karty kredytowej; dobrze jest wziąć dodatkowe ubezpieczenie; my polecamy MSM Muscat Cars; mimo opóźnienia na lotnisku firma dostarczyła dobry samochód który sprawdził się w każdych warunkach (Hyundai Santafe); uważajcie na progi zwalniające i na fotoradary (jednych i drugich jest MNÓSTWO)
co warto wziąć z Polski? – jeśli planujecie spędzić noc w samochodzie/namiocie to zdecydowanie polecamy wzięcie małej kieszonkowej kuchenki turystycznej/palnika i małego garnka; na miejscu łatwo można dostać gaz (jest nawet w małych sklepach i na stacjach paliw), a rozbijanie się w samochodzie czy namiocie w całym kraju jest dozwolone i praktykowane; nam brakowało także czegoś miękkiego do spania więc mały dmuchany materac lub kilka poduszek z pewnością doda wam komfortu (jeśli śpicie w samochodzie lub namiocie)
o czym warto pamiętać na miejscu?
-
Oman to kraj muzułmański, gdzie 95% mężczyzn nosi tradycyjne białe tuniki, czapki lub turbany, a 100% kobiet ubiera się w czarne suknie, często w całości zakrywające ciało. Warto szanować te tradycje, zwłaszcza w miejscach świętych lub oddalonych od cywilizacji. Unikajcie noszenia krótkich ubrań czy strojów kąpielowych w miejscach, gdzie gromadzą się ludzie.
-
W Omanie można spokojnie nocować pod namiotem lub w samochodzie, a my podczas naszych trzech noclegów na świeżym powietrzu nie mieliśmy żadnych nieprzyjemności. Nawet w najmniejszych sklepach czy na stacjach benzynowych łatwo znaleźć akcesoria campingowe. Omańczycy nie zaczepiają turystów i szanują ich prywatność, co sprawia, że podróżowanie po tym kraju jest bardzo komfortowe.
-
Po kilku dniach pobytu w Omanie szybko nauczycie się pamiętać o regularnym piciu wody, szczególnie w upalne dni od marca do sierpnia. Woda powinna być zawsze pod ręką, zwłaszcza w górskich rejonach, gdzie dostęp do niej może być ograniczony.
-
W piątki i soboty wiele osób ma dzień wolny, chociaż sklepy pozostają otwarte. W tych dniach miasto jest zazwyczaj puste, co sprawia, że jest to doskonała okazja na kąpiel w morzu z dala od tłumów.
-
Podróżując po Omanie, zwróćcie uwagę na wszechobecne fotoradary i progi zwalniające – często są one nieoznakowane, a przestrzeganie przepisów jest ważne. Bądźcie też czujni na drogach, szczególnie pod kątem kóz i wielbłądów, które mogą niespodziewanie wtargnąć na jezdnię.
-
W wielu miejscach w Omanie pracują obcokrajowcy z Indii, Pakistanu i Bangladeszu. Choć Omańczycy chętnie korzystają z ich usług, zauważyć można, że niektórzy traktują ich jako osoby gorszej kategorii, co może budzić mieszane uczucia.
-
W popularnych miejscach turystycznych warto być czujnym na naciągaczy. Choć wiele atrakcji turystycznych jest darmowych, często napotkacie osoby oferujące pomoc jako przewodnicy lub tragarze. W takim przypadku bądźcie stanowczy i grzecznie odmawiajcie – w przeciwnym razie możecie niechcący podnieść koszt swojej podróży.
-
W górach szlaki turystyczne są słabo oznaczone, a w okolicy nie ma schronisk. Warto zgłaszać swoje plany wędrówek za pomocą dostępnych aplikacji, co pozwoli zwiększyć bezpieczeństwo. Wybierając się w rejon Al-Hamra, pamiętajcie o pełnym baku paliwa – w górach brak stacji benzynowych, a z racji różnicy wysokości spalanie paliwa może się zwiększyć. Warto również włączyć tryb 4×4, gdy wjeżdżacie na strome, szutrowe drogi, aby uniknąć problemów z napędem.
-
Zakupy najlepiej zaplanować w jednym z supermarketów sieci Lulu, które są otwarte codziennie od 9:00 do 23:00, zapewniając szeroki wybór produktów w przystępnych godzinach.
Dzień 1 - Maskat - Al-Hamra (200km); przejazd przez Wadi Bani Awf do Al-Hamra
Wyjeżdżając z Maskatu kierujemy się drogą krajową nr 13 na południowy zachód. Dobrą, wielopasmową drogą docieramy do miejscowości Al-Awabi. Jest to ostatnia dobra miejscowość do uzupełnienia zapasów i paliwa. Możecie tu też także wymienić walutę. Alternatywnie możecie pojechać przez miejscowości Al-Hazm i Al-Rustak – w zależności od natężenia ruchu nawigacja może Was tak poprowadzić. W Al-Rustak przy drodze zobaczycie okazały meczet.
Zaczynając naszą podróż, przez pierwsze kilka kilometrów jedziemy jeszcze po asfaltowej drodze, ale szybko asfalt ustępuje miejsca szutrowi, który będzie towarzyszył nam przez kolejne 50 km. Pokonanie całej Wadi Bani Awf zajmuje około dwóch godzin, ale to czas pełen niezapomnianych widoków i wyzwań. Trasa jest wąska i kręta, momentami przyprawiająca o dreszczyk emocji, wymagająca pełnej koncentracji od kierowcy.
Po drodze warto zatrzymać się przy jednym z najciekawszych punktów – Kanionie Węży (Snake Canyon). To miejsce, gdzie przez kilkanaście minut można spacerować wzdłuż skalistych ścian, podziwiając niesamowite formacje i kręte korytarze. Spacer po tym kanionie to niezapomniane przeżycie, które na długo pozostaje w pamięci.
Po trudach podróży droga prowadzi nas ku najwyższemu punktowi w okolicy – około 1500 m n.p.m., gdzie znajduje się hotel Shorfet Alalamin. To idealne miejsce na chwilę odpoczynku. Warto zatrzymać się tutaj, rozkoszując się filiżanką kawy w przydrożnej kawiarni, i podziwiać spektakularne widoki na okoliczne góry. Gdy wracamy na asfaltową drogę, mamy już za sobą najtrudniejszy odcinek, a przed nami reszta tej niezwykłej przygody w Wadi Bani Awf.
Z punktu widokowego zaczynamy zjazd krętą asfaltową drogą, która prowadzi nas w stronę przedmieść malowniczego miasteczka Al-Hamra. To miejsce, pełne uroku i tradycji, ma ponad 400-letnią historię, a jego zabudowa z suszonej cegły oraz stare domy z okresu Ya’aruba przenoszą nas w czasie. Al-Hamra zachwyca również imponującymi widokami na góry Al-Hadżar, które stanowią doskonałe tło dla tego wyjątkowego miejsca. Warto zatrzymać się tu na chwilę, aby odwiedzić muzeum Bait Al Safah, które pozwala odkryć lokalną kulturę i historię.
Po zwiedzeniu Al-Hamra, tuż przed zmrokiem, warto udać się do Misfat Al Abryiin – malowniczej wioski, która leży w górach Omanu. To miejsce słynie z tarasowych ogrodów, tradycyjnych kamiennych domów i systemu irygacyjnego faladż, który od wieków zapewnia wodę w tym suchym regionie. Misfat Al Abryiin, pełne wąskich uliczek i autentycznej atmosfery, zachwyca widokami na dolinę oraz oazę palmową, które w pełni oddają piękno omanej wsi. Po zmroku wzdłuż dróg pojawiają się małe punkty gastronomiczne, w których lokalni mieszkańcy grillują na prowizorycznych rożnach i grillach. Jest to prawdziwa okazja, by spróbować pysznych, tanich szaszłyków drobiowych, które można kupić za około 10 zł, a do tego skosztować orzeźwiających napojów. Takie małe, lokalne przyjemności stanowią doskonałe zakończenie dnia w tej magicznej okolicy.
Dzień 2 - Al-Hamra - W6 Balcony Walk (50km); krótki trekking i nocleg w górach
Po długim odpoczynku w Al-Hamra, które traktowaliśmy jako czas na aklimatyzację, ruszamy w kierunku gór. Przez pierwsze 30 km jedziemy po asfaltowej, równej drodze, która stopniowo pnie się w górę. Z każdą chwilą krajobraz staje się coraz bardziej imponujący, a temperatura spada o kilka stopni – z 42°C do 36°C, co jest prawdziwą ulgą. Po pewnym czasie nawierzchnia zmienia się na szutrową, nierówną, ale to tylko dodaje uroku tej podróży. Co jakiś czas pojawiają się fragmenty asfaltu, jakby lokalne władze planowały doprowadzić asfalt aż do samego końca trasy. Kilka kilometrów przed końcem drogi znajduje się Cliff Cafe, gdzie można zrobić krótki przystanek, wypić kawę i podziwiać zapierające dech w piersiach widoki na skalne zbocza. To także świetne miejsce, by kupić lokalne rękodzielnicze pamiątki.
Samochód możecie zostawić (a nawet rozbić swój oboz, jak zrobiliśmy to my) kilka metrów przed Panorama Guest House Jebel Shams. W tej okolicy znajdują się również płatne toalety, w których, za drobną opłatą, można się wykąpać z myjki – to prawdziwa przyjemność po długiej podróży. Stąd zaczyna się szlak W6, który prowadzi przez około 1,5–2 godziny do końca trasy. Szlak nie jest wymagający – ma umiarkowane przewyższenia (około 500 m w górę i 300 m w dół) i nie prowadzi przez szczególnie eksponowane miejsca. Wiedzie szerokimi półkami skalnymi, a po drodze znajdziecie kilka punktów, gdzie można odpocząć i nacieszyć się widokami. Na początku szlaku znajdują się dwie kawiarenki, które oferują napoje i przekąski, więc nie ma potrzeby zabierania ze sobą zbyt wielu zapasów. Na końcu szlaku czeka małe źródełko i wodospad – idealne miejsce na relaks po wędrówce.
Na nocleg wybraliśmy punkt na szerokim klifie skalnym, który w Google opisany jest jako Guerrara Camping Spot. Jest to miejsce z drobnymi i większymi kamieniami, które można użyć do zablokowania kół samochodu i ustabilizowania namiotu. Warto jednak pamiętać o silnym wietrze, który może wzmagać się w nocy i nad ranem, dlatego dobrze jest odpowiednio zabezpieczyć swoje miejsce noclegowe.
Dzień 3 - Trekking na Jebel Shams 3004m n.p.m. (23km)
Po zaaklimatyzowaniu się i wstępnym oswojeniu się z upałem ruszamy na najwyższy szczyt Omanu – Jebel Shams. Szlak oznaczony jest jako W4, choć tę nazwę widzieliśmy tylko na tablicy przed rozpoczęciem szlaku. Sam szlak zaczyna się przy hotelu Sama Heights Resort. Link do mapy – KLIK. Jego całkowita długość to około 11,5 km w jedną stronę. Cała wędrówka, z licznymi przerwami na zdjęcia i uzupełnianie zapasów wody, zajęła nam około 10 godzin.
Szlak poprowadzony jest przez duże kamienie, które rozciągają się na szerokość kilkuset metrów. Takie urozmaicenie terenu może sprawić trudności, szczególnie podczas powrotu, kiedy zmęczenie daje się we znaki, a uważne stawianie kroków staje się kluczowe, by uniknąć skręcenia kostki. W pewnych momentach przypomina to wędrówki po słowackich Tatrach Wysokich. Trasa wiedzie praktycznie jednostajnie w górę, a szlak oznaczony jest na trzy sposoby: żółto-biało-czerwonymi pasami, czerwonymi kropkami malowanymi na kamykach oraz żółtymi strzałkami namalowanymi sprayem. Dwie butelki wody o pojemności 1,5 l na osobę to minimalna ilość, a do tego nie zapomnijcie o kremie z wysokim filtrem UV, ponieważ słońce na tym szlaku jest naprawdę mocne.
Już od samego początku, na wysokości około 1800 m n.p.m., widoki zapierają dech w piersiach i praktycznie przez całą trasę nie zmieniają się. Czerwono-brunatna skała, wysokie na kilkaset metrów skalne klify oraz uboga roślinność od wysokości około 2400-2500 m n.p.m. tworzą spektakularny krajobraz. Gdzieniegdzie można spotkać dzikie kozy, które nie boją się turystów i podchodzą w poszukiwaniu jedzenia. Choć szlak jest szeroki i dobrze widoczny, poczucie odległości może być mylące. Mimo że wydaje się, iż jesteśmy blisko celu, metry uciekają bardzo powoli, co może wywoływać irytację. Na około 20 minut przed szczytem, na małej przełęczy, znajduje się miejsce, w którym rozpoczyna się ostatnie podejście. To doskonała okazja na krótki odpoczynek i nabranie energii na ostatni fragment wędrówki.
Na szczycie czeka na nas kamień z wyznaczonymi kierunkami oraz zeszyt, do którego można się wpisać. To miejsce jest idealnym punktem do refleksji i odpoczynku po wspaniałej, choć wymagającej wędrówce.
Dzień 4 - Przejazd z Jebel Shams na pustynię Wahiba Sands przez Nizwę i Birkat Al Mouz (270km)
Po śniadaniu opuszczamy teren górzysty i kierujemy się spowrotem na wschód w stronę Nizwy. Nizwa to jedno z najstarszych i najważniejszych historycznie miast Omanu, dawna stolica i centrum wiedzy islamskiej. Znajduje się u podnóża gór Al-Hadżar i zachwyca imponującym XVII-wiecznym fortem z ogromną okrągłą wieżą, skąd roztacza się widok na okolicę. Fort jest czynny codziennie, bilet wstępu kosztuje 5 OMR.
Tętniący życiem suk (rynek) oferuje tradycyjne wyroby, srebro, przyprawy i rękodzieło. Rynek jest otwarty codziennie od godz. 9:00 do późnych godzin wieczornych, najlepiej spróbować tu lokalnych owoców i daktyli, a na pamiątkę warto stąd kupić omańską chałwę (zupełnie inną niż europejska, w smaku różana i pistacjowa w konsystencji przypominająca galaretkę), wyroby ceramiczne i tekstylne. Miasto łączy bogate dziedzictwo kulturowe z autentyczną atmosferą dawnego Omanu, przyciągając podróżnych historią, architekturą i bliskością górskich szlaków.
Kilkanaście kilometrów dalej znajduje się urokliwa wioska Birkat Al Mouz, znana z ruin starego miasta i zabytkowego systemu irygacyjnego faladż, wpisanego na listę UNESCO. Miejsce to zachwyca bujnymi plantacjami bananowców, palm daktylowych i spokojną atmosferą. Spacer wśród starych domów z gliny i kamienia pozwala przenieść się w czasie i poznać tradycyjny styl życia w Omanie.
Nizwa to także dobry punkt na zatankowanie auta i zrobienie zakupów. Dzień kończymy w miejscowości Bidiyah, gdzie znajdziecie miejsca noclegowe i jest to dobry punkt to wyskoczenia na pustynię Wahiba Sands; możliwe jest także (jak zresztą w całym kraju) nocowanie pod gołym niebem. Możecie także skorzystać z bogatej oferty noclegowej na samej pustyni, jednak przed tym rozwiązaniem przestrzegamy z kilku powodów:
- po pierwsze aby wjechać na pustynię powinniście dysponować samochodem z napędem 4×4 i wysokim zawieszeniem; na pustyni łatwo jest się zakopać, a o pomoc w takich warunkach trudno
- po drugie, drogi są wyjeżdżone ale zdarzają się lokalnie zawiane trasy, czego gołym okiem nie widać
- po trzecie, wybierając jeden z noclegów (nawet rozsądny cenowo) zostaniecie objęci „opieką” lokalnego przewodnika, który będzie liczył Wam za wszystko ekstra (transport z miasteczka na pustynię, jedzenie, atrakcje); oferty na portalach typu Booking nie są wystarczająco przejrzyste
- po czwarte, dostępność wody na pustyni jest ograniczona; pola namiotowe campy mają swoje studnie, które niestety pracują tylko przez krótki czas (aby nie wyczerpać zapasów wody)
Dzień 5 - Pustynia Wahiba Sands, przejazd off-road przez Adh-Dhahir, Sumayyan, Qalhat do Tiwi (160km)
Pustynia Wahiba, znana też jako Pustynia Sharqiya, to rozległy obszar piaszczystych wydm, sięgających nawet 100 metrów wysokości. To miejsce fascynujące zarówno krajobrazowo, jak i kulturowo – od wieków zamieszkiwane przez beduińskie plemiona. Odwiedzający mogą doświadczyć autentycznego życia na pustyni, biorąc udział w safari 4×4, jeżdżąc na wielbłądach, próbując sandboardingu czy nocując w tradycyjnych obozach pod gwiazdami. Wahiba to także oaza różnorodności biologicznej, gdzie mimo surowych warunków przetrwało wiele gatunków fauny i flory. Punkt obowiązkowy to wschód lub zachód słońca na pustynii – widok do zapamiętania na całe życie.
Po wyjeździe z Bidiyah kierujemy się na północ na wybrzeże. Gorsze samochody mogą wybrać dłuższą i lepszą jakościowo drogę na wschód przez Sur (zachaczając o Wadi Bani Khalid). Mając jednak samochód z lepszym zawieszeniem i trybem 4×4 polecamy szutrową trasę na północ przez miejscowości Adh-Dhahir i Sumayyan. Trasa momentami bardzo wymagająca i bardzo męcząca dla kierowcy, wynagradza przepięknymi widokami przypominającymi momentami planetę Mars. Po drodze mijamy kilka mniejszych górskich miejscowości w których możemy zobaczyć jak żyje się biedniejszej części kraju. Po drodze mijamy koryto rzeki Tiwi, gdzie w porze deszczowej płynie szeroki strumień – w porze suchej kompletnie wyschnięty.
Dzień 6 - Wadi Mibam, Wadi Shab oraz przejazd do Maskatu (190km)
W tych okolicach jest kilka Wadi, z których na pierwszy plan wybija się mniej popularne Wadi Mibam. Jest to malowniczy wąwóz położony w regionie Dhofar, słynący z krystalicznie czystych basenów wodnych, wodospadów i bujnej roślinności, nietypowej dla pustynnego klimatu. Trasa przez wadi prowadzi przez skaliste ścieżki i naturalne baseny, oferując niezapomniane widoki oraz możliwość kąpieli w chłodnych wodach. Wadi Mibam przyciąga miłośników przygód, pieszych wędrówek i fotografii krajobrazowej. Trasa kończy się w miejscowości Mibam, z której do ukrytych w skałach basenów prowadzi kilkaset betonowych schodów. W tym miejscu dobrze jest być wcześnie rano, ponieważ w późniejszych godzinach pojawia się tu dużo samochodów zorganizowanych grup, idących szlakiem wytyczonym w basenach za pomocą lin i łańcuchów. Trzeba być także przygotowanym na targowanie się z lokalsami o możliwość zaparkowania samochodu – część nachalnych będzie oferować usługi przewodnika i tragarza.
Do basenu z parkingu idziemy ok. 15 minut wzdłuż faladży ukrytych pod palmami. Sam kompleks basenów wygląda imponująca i jest zasilany wodą spływającą z kilkunastometrowego wodospadu.
W drodze powrotnej można zobaczyć bardziej popularne wśród turystów Wadi Shab. Zachwyca ono bujną roślinnością, turkusowymi basenami, ukrytymi jaskiniami i wodospadami, do których dotrzeć można tylko pieszo i wpław. Trasa prowadzi przez malowniczy wąwóz z klifami, skalnymi formacjami i tradycyjnymi wioskami, oferując niezapomniane wrażenia zarówno miłośnikom przyrody, jak i aktywnego wypoczynku. Wadi Shab to idealne miejsce na krótką kąpiel w naturalnych basenach.
Dzień 7 - Maskat, snorkeling u wybrzeży Ad Dimaniyat i Mutrah Souq
Dzień warto rozpocząć wcześnie, gdyż codziennie (za wyjątkiem piątku) dla niemuzułmańskich zwiedzających jest imponujący Wielki Meczet Sułtana Qaboosa. Ten meczet to największa w Maskacie i Omanie, a trzecia pod względem wielkości na świecie, prawdziwa perła islamskiej architektury. Zbudowany z białego marmuru, może pomieścić aż 20 000 wiernych. Zachwyca ogromnym, ręcznie tkanym dywanem oraz monumentalnym żyrandolem z kryształów, które podkreślają jego majestatyczne wnętrze. Meczet otaczają piękne ogrody, a pięć minaretów symbolizuje filary islamu. Choć jest miejscem modlitwy, dostępny jest także dla turystów innych wyznań, oferując wyjątkową okazję do poznania omańskiej kultury i duchowości w niezwykle harmonijnym otoczeniu. Zwiedzanie meczetu jest bezpłatne.
Miłośnicy nowoczesnej architektury powinni też odwiedzić budynek Opery w Maskacie. Jest to perła kulturalna Omanu, łącząca tradycyjną architekturę z nowoczesnym designem. Zainaugurowana w 2011 roku z inicjatywy sułtana Qaboosa, odzwierciedla jego pasję do muzyki i sztuki. Fasada budynku, przypominająca omańską fortecę, wykonana jest z różowego wapienia, a wnętrza zdobią misternie rzeźbione elementy z mahoniu, marmuru i złota. Główna sala koncertowa mieści ponad 1000 widzów i może być przekształcana w zależności od rodzaju wydarzenia. Kompleks obejmuje również ogrody, galerie, luksusowe restauracje i centrum sztuki, stanowiąc centrum życia kulturalnego Maskatu. Opera oferuje bogaty program artystyczny, od klasycznych oper po koncerty i spektakle baletowe, przyciągając zarówno lokalnych, jak i międzynarodowych artystów.
Wyspy Ad Dimaniyat to prawdziwa perła dla miłośników nurkowania i snorkelingu, oferująca niezapomniane doświadczenia w jednym z najbardziej malowniczych zakątków tego kraju. Położone około 30 km na północny zachód od Maskatu, stanowią chroniony rezerwat morski, który zachwyca nie tylko dziką przyrodą, ale także bogactwem podwodnego świata. Dzięki krystalicznie czystym wodom, które oferują doskonałą widoczność, sięgającą nawet 20 metrów, odwiedzający mogą podziwiać różnorodne ekosystemy koralowe oraz spotkać liczne gatunki morskie, w tym tropikalne ryby, żółwie morskie, płaszczki, a przy odrobinie szczęścia również rekiny wielorybie. To miejsce, gdzie rafy koralowe, będące niemal nietknięte przez działalność ludzką, stwarzają idealne warunki dla tych, którzy pragną zanurzyć się w podwodnym świecie. Nurkowanie i snorkeling w tym regionie są dostępne zarówno dla początkujących, jak i doświadczonych miłośników podwodnych przygód. Trasy nurkowe i wycieczki snorkelingowe prowadzą przez wody pełne życia, oferując bliskie spotkania z morskimi stworzeniami w ich naturalnym środowisku. Wyjazdy na wyspy odbywają się regularnie, a czas trwania wycieczki zazwyczaj wynosi od 3 do 5 godzin. Rejsy organizowane są z portu w Seeb lub Al Mouj Marina w Maskacie, a najlepszy okres na wizytę przypada na miesiące od listopada do kwietnia, kiedy warunki do nurkowania są najlepsze. W trakcie wyprawy zapewniany jest cały niezbędny sprzęt do snorkelingu, a uczestnicy mogą liczyć na pomoc doświadczonych przewodników, którzy zapewniają bezpieczeństwo i pomoc w trakcie całej przygody. Polecamy na sprawdzenie oferty biura Global Scuba, które cieszy się największym zainteresowaniem i ma najlepsze opinie. Wszystkie motorówki wypływają z portu w Al-Seeb codziennie rano (ok 8:00) i po południu (ok 13:00). Bilet dla jednej osoby na taką wyprawę powinien kosztować ok 250zł.
Przed opuszczeniem miasta Seeb polecamy odwiedziny w lokalnym sklepie z daktylami i przyprawami. Gospodarze służą pomocą w zapakowaniu towaru, odpowiedzą na wszelkie pytania, a przede wszystkim istnieje możliwość spróbowania każdego rodzaju daktyla (łącznie jest ich ponad 100 !) w towarzystwie tahini i omańskiej kawy. Można odpłynąć!
Na koniec – handlowa perełka na mapie stolicy. Mutrah Souq w Maskacie to jedno z najstarszych i najbardziej autentycznych targowisk w Omanie, które stanowi serce tradycyjnego handlu tego regionu. Położony blisko portu, w samym sercu dzielnicy Mutrah, targ zachwyca swoją atmosferą pełną zapachów, kolorów i dźwięków, które przenoszą odwiedzających w odległe czasy. Wąskie, kręte uliczki wypełnione są straganami i sklepami oferującymi wszystko, od ręcznie robionych wyrobów z drewna, przez tradycyjne omańskie tkaniny, po przyprawy, kadzidła i biżuterię. Targowisko to jest także doskonałym miejscem, by zakupić najpopularniejsze omańskie pamiątki, jak frankincense (kadzidło), które jest symbolem tego kraju. Warto również wspomnieć o gościnności (rzadko przeistaczającej się w nachalność) miejscowych sprzedawców, którzy chętnie dzielą się swoją wiedzą o produktach i historii targu.
